Wyrok ws. parkowania na chodniku

Ważny wyrok ws. parkowania na chodniku

Wykroczeniem jest nie tylko parkowanie samochodu na jezdni, ale też na chodniku – jeśli znak drogowy „zakaz zatrzymywania” nie precyzuje, że nie dotyczy on chodnika – potwierdził Sąd Najwyższy.

Orzeczenie zapadło w sprawie pewnej sędzi z Gdańska, która parkowała przed siedzibą sądu w tym mieście, stawiając samochód na chodniku. Chodnik ma tam około 5 metrów szerokości, więc nawet parkując na nim pojazd pozostawało przepisowe 1,5 metra dla pieszych. Szkopuł w tym, że na tym odcinku ustawiono znak drogowy „zakaz zatrzymywania”.

Okolica siedziby gdańskich sądów nie mieści się w strefie płatnego parkowania i trudno tam o wolną przestrzeń na wyznaczonych miejscach parkingowych – stąd wielu kierowców wykorzystuje szeroki chodnik, a strażnicy miejscy karzą ich mandatami za wykroczenie.

Zgodnie z prawem, sędziowie nie mogą odpowiadać przed sądem za wykroczenia – pozostaje tylko odpowiedzialność dyscyplinarna przed sądami dla sędziów. Dlatego też przeciwko sędzi Katarzynie G. wszczęto postępowanie dyscyplinarne, zarzucając jej uchybienie godności sędziego przez popełnienie wykroczenia drogowego.

W styczniu tego roku Sąd Apelacyjny w Gdańsku uniewinnił sędzię G. od tego zarzutu uznając, że przepis Prawa o ruchu drogowym pozwala parkować na chodniku – o ile pozostawi się 1,5 metra na ruch pieszych. Rzecznik dyscyplinarny zaskarżył ten wyrok i w czwartek sprawą zajął się Sąd Najwyższy.

Sąd Najwyższy uchylił wyrok uniewinniający w tej sprawie i przypomniał, że znak drogowy „zakaz zatrzymywania” – o ile nie ma pod nim tabliczki „nie dotyczy chodnika” – obowiązuje zarówno na jezdni, jak i na chodniku – nawet jeśli jest wystarczająco szeroki. Onet.pl

Sprawdź w taryfikatorze naruszenie zakazu zatrzymania.